Turniej w Kicinie - 20.12.2014 - RELACJA

Turniej w Kicinie - 20.12.2014 - RELACJA

W dniu 20 grudnia w miejscowości Kicin, odbył się Turniej Piłki Nożnej – klas V i VI o Puchar Dyrektora Szkoły Podstawowej w Kicinie. W tym dniu nasz zespół stawił się w składzie:

bramkarz - Dominik Kopaniarz (KOPA)

pole - Sebastian Bartniczak (HUGO), Paweł Borowski (BORUŚ), Robert Jencz (ROBERT), Dominik Neldner (DOMINIK), Aleksy Nowaczyk (ALEX), Mateusz Sikora (MATI), Antoni Ziarkowski (TORRES).

Po przybyciu na miejsce okazało się, że jest to cykl rozgrywek halowych i jest to już III Turniej. Poza tym wszystko było dla nas nowe – charakter rozgrywek, gra o ściany bez autów z jednej strony a z drugiej przepychanie się przy barierkach. No i co bardzo istotne skład. Tym razem Trener powołał chłopców nowych, z krótkim stażem i tych, którzy mniej mieli okazji pokazać się w tego typu turniejach. Celem było oczywiście ogranie tych chłopców i spowodowanie, żeby chłopcy pozbyli się stresów i nabrali ogłady turniejowej. Kierunek na pewno dobry i wskazany, w praktyce jednak w pierwszych dwóch meczach zapłaciliśmy za to frycowe. Ale do rzeczy …

Przed rozpoczęciem zmagań zostaliśmy przydzieleni do grupy A wraz z Błękitnymi Owińska oraz Olimpem Poznań. W sumie były 4 grupy (13 drużyn). Graliśmy więc w grupie 2 mecze … a przy potknięciu nie było praktycznie możliwości grania o wysokie miejsca. Gramy pierwszy mecz turnieju o godz. 9.00 z mocną ekipą Błękitnych Owińsk. Zaczęliśmy w składzie KOPA – BORUŚ, MATI w obronie i HUGO, ROBERT. Pierwsze minuty były dość wyrównane, ale z minuty na minutę odzywały się błędy, szczególnie przy wyprowadzaniu piłki od bramki. Dwa błędy i tracimy dwie bramki. Późniejsze zmiany niestety za wiele nie wniosły i mecz przegrywamy 0-4. Ciężko było po tym meczu cokolwiek powiedzieć, gdyż było widać mankamenty związane z tym, że chłopcy bardzo krótko ze sobą grają (niektórzy pierwszy raz). No i treningi treningi treningi. Drugi mecz rozpoczynamy w obronie tak samo. Niestety gra posypała się dość szybko i mimo chęci i walki przegrywamy wysoko. Obiektywnie stwierdzam, że w pewnym momencie straciliśmy rachubę a wynik oscylował wokół 7 bramek straconych. Po tych dwóch meczach pozytywem była złość widoczna u chłopców i plus w postaci tego, że w trakcie nie było widać kłótni między chłopcami. Było więc pewne, że zagramy o miejsca 9-13. Po rozmowie z naszymi zawodnikami podobał mi się fakt, że w większości z nich nie zaginął duch walki i obiecali, że będą grać do końca. Brawo !!

Pierwszy mecz w fazie finałowej gramy ze znanymi już nam z Obornik zespołem Suchary Suchy Las. Trener tym razem postawił na obronę ALEX-BORUŚ co okazało się strzałem w dziesiątkę. Od początku mamy przewagę w meczu, strzelamy na bramkę. Wywalczony rzut rożny został wykonany przez ALEXA, który perfekcyjnie podał do TORRESA, a ten z pierwszej piłki celnym strzałem otworzył wynik w tym spotkaniu. Później mimo naszej przewagi tracimy niestety bramkę. I tu niestety w mojej ocenie sędzia dopuścił do zbyt agresywnej gry zawodnika Sucharów, który trzy raz odpychał ALEXA w zdecydowany nieprzepisowy sposób. Zrobiło się niestety nerwowo, bo właśnie po tej akcji tracimy bramkę.

Nie minęła kolejna minuta i tym razem zabawa pod bramką kończy się stratą kolejnej bramki. I w tym momencie chłopcy pokazali charakter. Najpierw pięknym strzałem popisał się TORRES, który pokazał w tym momencie charakter, sportową złość i mamy wynik 2-2. W tym momencie byliśmy w sytuacji dogrywki holenderskiej. Przy opisie kolejnej akcji mogę być nieobiektywny, musicie mi wybaczyć. Akcja rozpoczęła się od KOPY, który podał do BORUSIA. Ten szukał już zawodnika, któremu mógłby podać piłkę. Zobaczył jednak, że środek pola jest w miarę pusty, więc zabrał się z piłką. Tam czekał już na Niego pierwszy przeciwnik, którego minął ładnym zwodem. W tym momencie podbiegł drugi zawodnik Sucharów, ale nasz zawodnik i Jego minął bez problemu. W tym momencie był już tak rozpędzony, że trzeci zawodnik Sucharów nie zdążył się nawet obrócić, gdy BORUŚ go mijał. Został już tylko bramkarz, który wyszedł z bramki próbując przeszkodzić w zakończeniu akcji. BORUŚ jednak z zimna krwią strzelił w prawą stronę bramki i mamy 3-2. Wygrywamy mecz.

Ostatni mecz gramy z Huraganem Pobiedziska. W tym meczu była agresja co przełożyło się na dobrą grę. Zaczynamy jednak od straty bramki. Ale co najważniejsze nadal gramy swoje
i to przynosi wymierne efekty. Ładne przejście ALEXA przy bandzie, który ładnym zwodem minął dwóch przeciwników - podanie do ROBERTA i jest remis. ALEX wprowadził w obronie spokój a jego asysty spowodowały, że można było z optymizmem patrzeć na to spotkanie. W dalszej części meczu mamy delikatną przewagę i przede wszystkim gramy spokojnie. W kolejnej akcji BORUŚ wyprowadza piłkę z połowy podaje górną do TORRESA. Ten ładnie przyjmuje obraca się strzela w długi róg i brameczka. Wygrywamy mecz 2-1. Z siłą halnego Sparta przeszła Huragan. Dzięki chłopcy za walkę, mimo początkowych niepowodzeń. Brawa, szczególnie za dwa ostatnie mecze dla KOPY za dyrygowanie obrona i wyciąganie naprawdę trudnych piłek. ALEX i BORUŚ już opisywałem wyżej. ROBERT gratulacje za ważna bramkę. TORRES wyrasta na snajpera. MATI więcej wiary w siebie, w środku boiska było bardzo dobrze. DOMINIK wychodząc na plac gry nie było widać, że jest to debiutant. HUGO super zwody, nie zawsze jednak wydawało się, że jest z drużyną. Więcej współpracy z chłopcami i będzie ok. Każdy z chłopców w turnieju wniósł coś pozytywnego do drużyny, oby to zaprocentowało w przyszłości. Nie było miejsca na załamywanie się, złość została zamieniona na walkę i pozytywną agresję.

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości